Jak przebiega leczenie boreliozy?

Obok wirusowego zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych i mózgu, borelioza jest jedną z najczęstszych i najgroźniejszych chorób przenoszonych przez kleszcze. O ile przed zachorowaniem na zapalenie mózgu chroni szczepionka, przed boreliozą nie ma żadnej medycznej ochrony. Powodują ją krętki bakterii borrelia, stąd też inna nazwa choroby to krętkowica kleszczowa. Za zachorowania u ludzi odpowiedzialne są trzy szczepy tych drobnoustrojów. Zarażeniu ulegają także niektóre gatunki zwierząt.

Wraz z rosnącą z roku na rok populacją kleszczy wzrasta ilość osób chorych na boreliozę. W niektórych rejonach kraju nosicielami bakterii borelii jest nawet sześćdziesiąt procent kleszczy. Rocznie na boreliozę zapada około dziewięciu tysięcy osób. Najwięcej zachorowań notuje się w czerwcu i lipcu, w województwie podlaskim i zachodniopomorskim, w okolicach Białowieży i Jasła oraz na Mazurach i Suwalszczyźnie.

Do zarażenia dochodzi, kiedy kleszcz wydali do organizmu ślinę z bakteriami. Dzieję się tak dopiero po dwudziestu czterech godzinach od wkłucia, stąd też szybkie usunięcie kleszcza się eliminuje ryzyko zarażenia się tą groźną chorobą. Bądźmy jednak czujni. Jakiekolwiek złe samopoczucie, które pojawi się po wyciągnięciu pasożyta, konsultujmy z lekarzem.

Niekiedy pierwszym objawem boreliozy jest rumień wędrujący. Dosyć rzadko, ale czasem pojawia się także chłoniak limfocytowy skóry, czyli czerwono-siny, bezbolesny guzek. Po jakimś czasie zakażona osoba zaczyna skarżyć się na dolegliwości charakterystyczne dla grypy. Nie u wszystkich chorych występują wszystkie wymienione objawy. W dalszych fazach choroby dolegliwości jest bardzo wiele i dotyczą większości narządów i układów. Czasami pojawiają się one po miesiącach, a nawet latach od zakażenia. Czasami choroba przebiega bezobjawowo.

Boreliozę leczy się antybiotykami z grupy penicyliny, cefalosporyny lub tetracykliny. Leczenie trwa od dwóch do trzech tygodni. Są przypadki boreliozy lekoodpornej, ale w ponad dziewięćdziesięciu procentach antybiotykoterapia jest skuteczna, choć dosyć uciążliwa i nie pozostająca obojętną dla układu pokarmowego człowieka. Ważne, aby terapia nie trwała za krótko, bowiem krętki, które przeżyły, mogą odnowić infekcję. Jej powtórne zwalczenie będzie o tyle trudniejsze, że bakterie zdążyły uodpornić się na zastosowane wcześniej lekarstwo. Niekiedy zdarza się, że nasz organizm sam pokona infekcję. Dzieje się tak tylko wtedy, gdy chory ma silny system odpornościowy. Ważne zatem, aby odpowiednio go wspomagać witaminami i mikroelementami.